Jaką pełnię rolę w wall printers⁺ i czym zajmuję się na co dzień?
Jestem CO-founderem i frontmanem wall printers⁺. Na co dzień tworzę i wdrażam strategię firmową, która ma przekształcić sposób myślenia o druku ściennym w Polsce i Europie. Zarządzam działem sprzedaży, ale nie sprzedaję „tylko” drukarek – pomagam ludziom budować biznesy i realizować marzenia o własnej firmie. Tworzę też treści na YouTube, gdzie dzielę się wiedzą o branży i pokazuję, że druk ścienny to nie tylko technologia, ale prawdziwa rewolucja w wykończeniach wnętrz.
Co najbardziej lubię w swojej pracy?
Najbardziej kręci mnie tworzenie strategii i obserwowanie, jak zamienia się w rzeczywistość. Ta droga do ustalonego celu, pełna wyzwań i przełomowych momentów – to właśnie daje mi energię. Ale prawdziwą siłą wall printers⁺ są ludzie, którzy tworzą tę firmę. Każdy dzień pracy z zespołem, który wierzy w to co robimy i nie boi się przekraczać granic, to dla mnie największa satysfakcja.
Jak wygląda moja historia i doświadczenie w tym obszarze?
Gdy pierwszy raz zobaczyliśmy drukarkę ścienną w akcji na social mediach, od razu wiedzieliśmy – to jest to! Kupiliśmy pierwszą maszynę i od tego momentu nie tylko świadczymy usługi druku ściennego, ale przede wszystkim pomagamy innym wejść w tę branżę i rozwijać w niej swój biznes.
Przez lata wykonaliśmy tysiące metrów kwadratowych nadruków, ale to nie liczby definiują nasze doświadczenie. Codziennie rozmawiamy z członkami naszej społeczności o tej branży i problemach, z jakimi się mierzą. Zaprezentowałem drukarkę ścienną na żywo ponad 300 osobom – każde spotkanie to nowa historia, nowy pomysł na biznes, nowa wizja tego, co można stworzyć.
Co robię po godzinach? Czym się interesuję? Jak spędzam wolny czas?
Sport to moja druga pasja – gramy w biznesowej lidze piłkarskiej jako drużyna wall printers⁺. To świetny sposób na budowanie zespołu i oderwanie się od codziennych wyzwań biznesowych.
Interesuję się szeroko pojętym high performance, biznesem i AI – wszystkim, co może pomóc w tworzeniu lepszych rozwiązań i osiąganiu ambitnych celów. Ale najważniejszy jest czas spędzany z rodziną, który przypomina mi, po co to wszystko robię.